Długo się nad tym zastanawiałam, dokonałam miliona analiz, nawet w gwiazdach czytałam i w fusach po herbacie oraz w popękanych płytach chodnika. No i doszłam do wniosku, że ja to jednak się nie nadaję do życia na tej planecie. Jestem nieszkodliwa, bardzo nieśmiała, uprzejma, zawsze można liczyć na moją pomoc (oprócz tych momentów, kiedy nie można, ale to rzadko, np. wtedy, gdy ktoś chce zamordować niewinną osobę albo zabrać bambusa małej pandzie). Zwierzęta są bliskie memu sercu i nigdy w życiu bym nikogo ani niczego nie skrzywdziła, ani celowo nie uraziła, bo ja lubię żyć w zgodzie z innymi. Nawet kurde z pisowcami. Ilekroć jednak wejdę w interakcje z ludźmi (nie ma znaczenia czy to w świecie realnym, czy tym wirtualnym) to się na nowo zaskakuję i utwierdzam w przekonaniu, że to nie dla mnie, że lepiej mi było siedzieć w mej osamotnionej fortecy, otoczonej murem z książek Kinga i innych rozpraw o egzorcyzmach i ufo. Kurde. Nie znacie mnie, ale uwierzcie na słowo, że ja jestem człowiek, co swą duszę na dłoni nosi rozwleczoną, jak jakąś niemodną rękawiczkę i każdy, kto ma ochotę, może ją łatwo zerwać, wrzucić w kałużę, zrobić na nią kupę i dodatkowo podziurawić niedopałkami papierosów. A ja wówczas uronię łzę, ale nic nie powiem. Tańcz na moim truchle, jeśli sprawia Ci to radość! Dobra, może czasami bywam cyniczna, a i sarkazm mogłabym schować sobie głęboko  w kieszeń (najlepiej tę wewnętrzną pod polarem i niebieską bluzką, żeby trudniej było się dostać), no ale jak tu zachować zimną krew,gdy ktoś pierdoli głupoty? Ale i tak rzadko kiedy zabieram głos, najczęściej w ogóle go nie zabieram,  zostawiam w gardle i tylko odwracam wzrok i zaczynam liczyć kryształy soli rozsypane na moim biurku. W każdym razie tak jak nie cierpię ludzi, tak też równie mocno ich kocham (wiem, że bez wzajemności) i strasznie boli, jak ktoś bez powodu daje mi bana i nie raczy wytłumaczyć dlaczego (za bycie miłą mną? 😭 dlatego, że napisałam, że wiosna czołgiem przyjechała?). Dlatego też uznałam, że zamilknę na wieki. Umywalka już czeka, od wczoraj kap, kap, kropla po kropli zbiera się tam moja gorycz i łzy rozpaczy, w których to postanowiłam się utopić. Drodzy (urojeni) przyjaciele, chciałam tylko powiedzieć, że miło mi tu z Wami było, chociaż krótko. Mam nadzieję, że mój durny i rzadko jednak okazywany humor nikogo aż tak bardzo nie uraził i w ogóle.  Do usłyszenia kiedyś tam może na innej planecie. Nie zatracajcie wiary w ludzkość (tak jak ja straciłam), nie każdy jest imbecylem.

Advertisements

One thought on “Wiosna, która czołgiem przyjechała

  1. Głuptoku. Zawsze ci mówiłam, że jak się ma serce na wierzchu niczym te flaki wolno latające po chodniku, to dupsko bolące idzie z tym w parze po wsze czasy. Ludzie to chujki w większości (niestety), o czym się często wciąż przekonuję na własnej skórce. Ja na twym truchle nigdy nie tańczyłam i tańczyć nie zamierzam, za to bym chyba była skazana na wieczne męki u samego ZUA. Nie roń łez, nie rozpaczaj, jak sama uznałaś – nie każdy jest imbecylem. I zdecydowanie na tym świecie się trzeba tych nieimbecylów trzymać!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s