Dzień dobry. Mam już 23 lata. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem, zwierzyłam się ostatnio wujciowi Google, ale ten nie zechciał udzielić mi żadnej mądrej rady. Chociaż już tyle razy ratował mnie z różnych opresji, to jednak tym razem pozostał głuchy na moje nieme wycie o pomoc.

How sad.

Leżę i nie mogę spać, chociaż dookoła wszyscy już zdążyli zasnąć i teraz rzężą niczym zarzynane traktory. Nienawidzę spać z obcymi, a w tym momencie jestem na to skazana. Jakiś czas temu wywiało mnie daleko od domu, nie mam już więc swojego pokoju, w którym mogłabym ukryć się przed wszelkim złem tego świata, a przede wszystkim ludźmi. Tak się bowiem składa, że nieszczególnie za nimi przepadam. Wprawdzie jako dziecko bawiłam się normalnie z rówieśnikami, jednak po drodze coś mi się w deklu poprzestawiało i zdziwaczałam.Chociaż nie, jako gówniak też odstawałam od grupy. Chyba fachowo nazywa się to introwertyzmem, w każdym razie w towarzystwie ludzi czuję się wysoce niekomfortowo. Oczywiście jest kilka wyjątków, z którymi mogę swobodnie koegzystować, ale z większością mi to nie wychodzi. Osobiście określam to mianem niepełnosprawności społecznej. Źle mi się  tym żyje. Bywają takie chwile, kiedy naprawdę mam ochotę się socjalizować, ale najzwyczajniej w świecie mi to nie wychodzi. W takich momentach siadam sobie w jakimś odosobnionym zaułku i smutam. Zabawnym może więc wydać się fakt, że postanowiłam opuścić gniazdo rodzinne i udać się w odległy świat, który jak wiadomo przepełniony jest ludźmi. Ha! Bo na dodatek jestem jeszcze masochistką! A tak na poważnie, to oprócz oklepanego “spełniania marzeń” i chęci zbicia majątku, chciałam po prostu się naprawić. Tylko czy jest to w ogóle możliwe?
Tak więc leżę sobie teraz pośród grupki śpiących przedstawicielek homo sapiens i walczę z irytującą funkcją autokorekty w moim telefonie w oczekiwaniu na wymarzony sen. Prowizoryczna zasłona wykonana z arafaty odgradza mnie od reszty pokoju, dając złudne wrażenie bezpieczeństwa i prywatności. Nie muszę patrzeć na niczyje twarze, ani nikt nie widzi mnie. A przed sekundą któraś z dziewcząt pierdnęła! Nie ma to jak uroki spania w pokoju wieloosobowym.

Advertisements

One thought on “Młot Zagłady 

  1. Dlatego przestawiłam się z wynajmowania pokoju dwuosobowego na jednoosobowy. Moja przestrzeń. Tylko moja. W dodatku z zamkiem w drzwiach. Introwertycy już tak mają. Ci z fobią społeczną też. Pjona.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s