Dzień dobry. Mamy drugi dzień maja. Świat za oknem wydaje się być względnie ciepły. Wątpię jednak , by przebijał ciepło mojego łóżka (z którym przez te wszystkie lata zdążyłam się już zrosnąć). Siedzę oto przed laptopem, słucham relacji z meczu Lech Poznań vs. Legia Warszawa i zastanawiam się co począć z moim marnym żywotem.

Mam całkiem sporo tekstów do przeczytania i opracowania na zajęcia, ale nie wydaje mi się, by mój stan ducha pozwalał dziś na tak wielki wysiłek umysłowy. Leżeć też mi się już nie chce. Boli mnie brzuch i gnije ręka. Może by tak udać się nad Wisłę. Tak się składa, że lubię siedzieć nad Wisłą i patrzeć jak sobie powoli płynie, a wraz z nią czas. Ciekawe co kryje się na dnie tej rzeki, jakie wspomnienia, jakie tajemnice?

Ktoś strzelił gola, ale niestety nie zwróciłam uwagi na to, kto. Jakie to ma jednak znaczenie, jesli spojrzymy na nasze życie z perspektywy innej galaktyki? Jesteśmy niczym pierdnięcie, którego smród po chwili ulatuje daleko poza zasięg naszych nosów.
Siedzi na dachu kura Brzdękotka, a z nieba spadają parówki. Kto doceni piękno Brzdękotki? Nie mówię o pięknie jej mieniących się w słońcu piór, ani nie mówię o brawie gdaku. Posłuchajcie – Brzdękotka. Wypowiedzcie to na głos – Brzdękotka. Jak ślicznie brzmi to imię. Tak zadziornie i radośnie, wiosennie i żywo. Pozytywnie.

Wielki mecz w Warszawie, a małe rycerskie walki w Toruniu. O mocy kosmiczna, przybądź. Wypełnij moje żyły i podnieś mnie z tego pokoju, ponieś daleko, dodaj energii.

Dobranoc.

Ręka, która gnije .

Advertisements

One thought on “Majówka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s